100 swingów kettlem dziennie. Modny trend czy droga do kontuzji?

Fot. Energie Fitness/Pixabay

Media społecznościowe kochają wyzwania fitness. Najnowszy wiralowy hit to proste w założeniu zadanie: codziennie wykonać 100 wymachów kettlebell, czyli odważnikiem kulowym, unosząc go dynamicznie z pozycji między nogami do wysokości klatki lub barków. Zwolennicy twierdzą, że to szybka recepta na spalenie tkanki tłuszczowej, wzmocnienie mięśni i poprawę kondycji tylnej taśmy ciała – od pośladków, przez plecy, po tyły ud. Brzmi jak przepis na formę w kwadrans? Jak ostrzegają dr Jen Wilson i dr Athalie Redwood-Brown z Nottingham Trent University, ten pozornie nieskomplikowany plan może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Jedno ćwiczenie dla wszystkich? Zły pomysł

W teorii, konsekwencja w treningu to klucz do sukcesu. W praktyce, 100 powtórzeń codziennie ignoruje podstawową zasadę: trening musi być dopasowany do danej osoby. To, co bez trudu wykonuje zaawansowany sportowiec, może skończyć się kontuzją u początkującego. Wymachy kettlem wymagają dobrej techniki, stabilności i świadomości ciała. Jeśli ktoś ma problemy z mobilnością bioder albo ból w dolnej części pleców, powtarzanie dynamicznego ruchu setki razy dziennie może tylko pogłębić problem. Brak personalizacji oznacza także brak realnej kontroli nad postępem. Wykonując w kółko ten sam zestaw, ciało szybko się przyzwyczaja i przestaje reagować.

Ryzyko przeciążeń i brak regeneracji

Dr Wilson i dr Redwood-Brown ostrzegają, że powtarzanie tego samego ruchu dzień w dzień to prosta droga do przeciążenia mięśni, stawów i ścięgien. Wymachy kettlem angażują mocno mięśnie pośladków, pleców i ud, a także układ nerwowy. Bez dni odpoczynku organizm nie ma kiedy się odbudować, a to właśnie w regeneracji zachodzi adaptacja – mięśnie rosną, a wydolność się poprawia. Ignorowanie odpoczynku może prowadzić do przewlekłego zmęczenia, spadku jakości snu, a nawet pogorszenia wyników w innych aktywnościach. Trening powinien być bodźcem, a nie ciągłą próbą siłowania się z własnym ciałem.

Alternatywa? Kettlebell może być świetnym narzędziem, jeśli wpleciemy go w różnorodny plan ćwiczeń. Warto łączyć wymachy z przysiadami, wiosłowaniem czy wyciskaniem i modyfikować liczbę powtórzeń oraz ciężar. Dzięki temu trening jest bardziej wszechstronny, a ryzyko kontuzji spada. Jak podkreślają autorzy z Nottingham Trent University, ciało potrzebuje nie tylko ruchu, ale też strategii, a ta nie kończy się na codziennym odhaczaniu stu identycznych wymachów.


Źródło: Jen Wilson, Senior Exercise and Health Practitioner, Nottingham Trent University; Athalie Redwood-Brown, Senior Lecturer in Performance Analysis of Sport, Nottingham Trent University – The Viral 'Kettlebell Challenge’ Could Be Harmful. Do This Instead, The Conversation.

Opublikuj komentarz

W opracowaniu